Mierzenie temperatury cz. II

Dziecku powyżej roku życia lepiej ze względów psychologicznych mierzyć temperaturę pod pachą. Malec zaczyna w tym czasie poznawać własne ciało, traktuje siebie poważnie, zależy mu na własnym bezpieczeństwie. Może być zaniepokojony, a nawet wpaść w popłoch, gdy wkłada mu się coś do odbytnicy. Wystarczy więc zmierzyć temperaturę pod pachą, trzymając rączkę malca przyciśniętą do boku. Rączka powinna być oczywiście uwolniona z rękawa, tak by zbiorniczek z rtęcią przylegał do ciała. Do mierzenia temperatury pod pachą może służyć zarówno termometr doodbytniczy, jak i przeznaczony do jamy ustnej.

Dziecko 5- czy 6-letnie jest już zdolne aktywnie współdziałać w mierzeniu temperatury, trzymając termometr pod językiem i nie otwierając przez ten czas ust. Można mu więc mierzyć temperaturę w jamie ustnej lub pod pachą – jak jest wygodniej. Różnica jednej czy dwóch kresek jest istotna. Lekarza interesuje przybliżona temperatura, z tolerancją kilku kresek. Podając lekarzowi temperaturę mówimy dokładnie, ile wskazywał termometr, informując przy tym: „w ustach”, „pod pachą”, „w odbytnicy”. Specjalnie o tym mówię, ponieważ rodzice uważają zwykle, że najważniejsza jest temperatura mierzona pod pachą i dlatego zmierzywszy temperaturę w odbytnicy odliczają odpowiednią liczbę kresek i podają lekarzowi tę liczbę, co może być przyczyną nieporozumień. Najlepsza pora do mierzenia temperatury to ranek lub późne popołudnie.

Następne pytanie: przez ile dni kontynuować mierzenie temperatury? Oto dla przykładu – co się czasami zdarza. Silne przeziębienie przebiega u dziecka z gorączką. Lekarz regularnie odwiedza malca lub jest w stałym kontakcie z rodzicami, zaleciwszy mierzenie dziecku temperatury dwa razy dziennie. W końcu gorączka mija, dziecko szybko wraca do zdrowia, ma jeszcze resztki kaszlu i kataru. Nie zachodzi już potrzeba regularnego konsultowania się z lekarzem, który podczas ostatniej rozmowy zalecił, by wypuścić dziecko na dwór, jak tylko przeziębienie się definitywnie skończy. W dwa tygodnie później ma telefon od rodziców, którzy skarżą się, że dziecko i oni sami nie wytrzymują już dłużej tego siedzenia w domu, że katar i kaszel skończył się przed dziesięcioma dniami, dziecko wygląda świetnie i znakomicie je, ale „gorączka” mierzona codziennie po południu, utrzymuje się na poziomie 37° i kilku kresek. Jak wyjaśniałem w punkcie 682, nie należy uważać tego za gorączkę, jeśli dziecko jest normalnie aktywne. Dziesięć dni pozostawania w domu i zadręczania się temperaturą były absolutnie stratą czasu i wielkim nieporozumieniem. Jeśli przez parę dni temperatura utrzymuje się poniżej 38°, należy – traktując to jako zasadę zapomnieć w ogóle o termometrze, chyba że doktor zalecił mierzenie temperatury lub dziecko nadal nie wygląda na zdrowe. Najgorsze jest przyzwyczajenie do mierzenia temperatury dziecku, które czuje się zupełnie dobrze.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>