Category Medycyna

Pojęcia o sobie wśród dzieci cz. III

Dzieci, proszone o ocenienie siebie testem reputacji, uwydatniają cechy korzystne oraz korelujące z popularnością u danej płci, tak jak uprzejmość i uległość u dziewczynek, a odwaga i wysportowanie u chłopców. Jednak w miarę przybywania lat dziecko mniej korzystnie ocenia siebie, a bardziej korzystnie innych, co dowodzi, że wychowanie społeczne wywarło swój wpływ (Hurlock, 1927a: Tuddenham, 1952). W każdym wieku dziecko umie lepiej ocenić stopień akceptacji, jaką uzyskali inni, niż swoją własną akceptację społeczną {Ausubel i inni, 1952). Ze sposobu traktowania go przez innych dziecko umie powiedzieć, jakie oni mają o nim wyobrażenie, a to z kolei oddziaływa na jego pojęcie o sobie. Ma ono tendencję do wyolbrzymiania złych przymiotów, z których posiadania zdaje sobie sprawę, a to prowadzi u niego do przekonania, że nie potrafi dobrze wykonać tego, czego się od niego wymaga, co przejawia się w nieśmiałości i zakłopotaniu. Dokładna percepcja swojej sytuacji następuje dopiero w klasie jedenastej lub dwunastej {Ausubel, 1952).

czytaj dalej

Utrzymanie dziecka w posłuszeństwie

Takie postępowanie nie tylko uwydatnia wychowawczą wartość kary, lecz uniemożliwia dziecku taką interpretację, że kara jest wynikiem osobistego dążenia osoby karzącej do sprawiania mu przykrości.

czytaj dalej

Przewinienia szkolne

Ciekawym aspektem badań Longa była analiza wpływu matki na przewinienia dzieci. Przekonano się, że te dzieci, których matki były więcej niż 28 lat od nich starsze, były kłótliwe i uparte. U dzieci, których matki były mniej niż 28 lat od nich starsze, rzadko występowały kradzieże i przestępstwa. Nieposkromiony temperament, antagonistyczne nastawienie, zawziętość, stawianie oporu w czasie kładzenia dziecka do łóżka i nadmierne psoty notowano częściej u dzieci, których matki nie uczęszczały do szkoły wyższej niż średnia. U dzieci, których rodziny zostały zaklasyfikowane do środowiska niższego niż średnie, bardzo często obserwowano upór, zbytnie figle, złe zachowanie się przy stole i lenistwo.

czytaj dalej

Pojęcia przyczynowości u dzieci – ciąg dalszy

Pojęcia dziecka o funkcjach ciała są również w dużym stopniu zależne od tego, czego się ono na ten temat dowiedziało. Do siódmego roku życia większość dzieci wyobraża sobie, że mózg jest w głowie, ma okrągły kształt i składa się z kości, krwi i skóry. Dopiero po ukończeniu klasy piątej lub szóstej dziecko obejmuje pojęciem mózgu również tkanki mięsne i komórki. W większości wypadków dzieci myślą, że mózg składa się przeważnie z kości, ponieważ mieszają pojęcia czaszki i mózgu. Do ósmego roku życia przypisują one mózgowi głównie czynności intelektualne, zwłaszcza myślenie. Nawet po ósmym roku życia, mało faktów wskazuje na to, że dzieci rozumieją funkcje mózgu. Dzieci wyobrażają sobie nerwy, których główną funkcją jest „czucie”, jako nitki pokrywające całą głowę lub jej część. Myślą one, że nerwy, podobnie jak mózg, złożone są głównie z kości, krwi i tkanki mięsnej (Nagy, 1953a). Wiele dzieci miesza „nerwy” z „nerwowością”.

czytaj dalej

Świadomość uznania społecznego

W okresie gdy dziecko dochodzi do czwartej klasy, jest ono doskonale świadome tego, w jakim stopniu osiągnęło uznanie grupy (Northway, 1946). Z każdym rokiem, w miarę jak dziecko rośnie, umie coraz lepiej określić, jak inni się z nim czują (Ausubel i inni, 1952). Jego świadomość osiągniętego stopnia uznania społecznego pochodzi z rozmaitych źródeł: do najważniejszych z nich należą: sposób traktowania dziecka przez innych, w szczególności to, czy inni chcą się z nim bawić, czy też go unikają i czy traktują je na równi z inymi dziećmi, czy też nie: przezwisko nadane dziecku przez przyjaciół, przyjemne albo nieprzyjemne, pochlebne albo uwłaczające (Dexter, 1949): wreszcie nazwa, jaką mu się nadaje w ujęciu grupowym. Stopnie uznania społecznego uwzględniają zróżnicowanie członków na przywódców albo na tych, którzy interesują się wszystkim (nazywanych wheels – koła), na tych, którzy interesują się przede wszystkim nauką (brains – mózgi), na spokojnych, nieagresywnych i niewydajnych (mice – myszy), na przeszkadzających innym (drips) i na wywołujących antagonizmy (dopes) (McGuire i Clark, 1952).

czytaj dalej

Dziecko i szpital cz. II

Jeśli mały ma leżeć na osobnej sali, dobrze jest porozmawiać o tym, jakie ulubione zabawki i książki zabierze do szpitala, o ewentualnym wypożyczeniu telewizora zdalnie sterowanego, o zabraniu z domu radia lub wypożyczeniu małego tranzystorka. Zainteresuje się zapewne elektrycznym dzwonkiem, którym będzie mógł wzywać pielęgniarkę.

czytaj dalej

Mierzenie temperatury

Przystępując do mierzenia temperatury, trzeba najpierw strząsnąć do dołu słupek rtęci w termometrze. Mocno trzymając między kciukiem a palcem wskazującym górną część termometru (w dolnej jest zbiorniczek z rtęcią) gwałtownie wstrząsamy termometrem krótkimi, szybkimi ruchami. Słupek rtęci powinien spaść przynajmniei do 35°. Jeśli nie spadł do tego poziomu, termometr prawdopodobnie nie był wstrząsany dostatecznie silnie. Do czasu nabrania wprawy lepiej wstrząsać termometr nad łóżkiem czy tapczanem. Nawet jeśli wyślizgnie się z ręki, nie stłucze się. Najmniej fortunnym miejscem jest łazienka, gdzie może się rozstrzaskać o posadzkę.

czytaj dalej

Wpływ radia na dzieci – ciąg dalszy

Mimo dodatniego wpływu radia krytyka podkreśla szkodliwy wpływ niektórych słuchowisk radiowych na dziecko. Mówi się o tym zwłaszcza, gdy dziecko koncentruje swoją uwagę na słuchowiskach kryminalnych, przedstawiających brutalność i tajemniczość. Słuchowiska takie mają szkodliwy wpływ na ogólny stan fizyczny dziecka, powodują napięcie nerwowe, które jest przyczyną zaburzeń w czasie jedzenia i spania. Rezultatem tego są nocne widziadła, bezsenność, brak apetytu, spadek wagi itp. Dzieci buntują się i nie chcą iść spać o właściwej porze, jeżeli nadawany jest program, którego wprawdzie się boją, lecz pragną słuchać. Jeżeli opuszczają ulubiony program, śpią mniej niż powinny lub kładą się rozgniewane i podniecone. (Eisenberg, 1936: Clark, 1939: Preston, 1941: Ricciuti, 1951: Podolsky, 1952: Breckenridge i Vincent, 1955).

czytaj dalej

Mierzenie temperatury cz. II

Dziecku powyżej roku życia lepiej ze względów psychologicznych mierzyć temperaturę pod pachą. Malec zaczyna w tym czasie poznawać własne ciało, traktuje siebie poważnie, zależy mu na własnym bezpieczeństwie. Może być zaniepokojony, a nawet wpaść w popłoch, gdy wkłada mu się coś do odbytnicy. Wystarczy więc zmierzyć temperaturę pod pachą, trzymając rączkę malca przyciśniętą do boku. Rączka powinna być oczywiście uwolniona z rękawa, tak by zbiorniczek z rtęcią przylegał do ciała. Do mierzenia temperatury pod pachą może służyć zarówno termometr doodbytniczy, jak i przeznaczony do jamy ustnej.

czytaj dalej