Monthly Archives Wrzesień 2017

Dbajmy o dobrą atmosferę podczas posiłków

Czy istnieje groźba dla zdrowia? Pamiętajcie, że dzieci rodzą się wyposażone we wspaniały mechanizm podpowiadający im, ile jedzenia i jakiego potrzebują do normalnego wzrostu i rozwoju. Niezwykle rzadko spotyka się przypadki niedożywienia, niedoborów witaminowych i chorób infekcyjnych, których pierwotną przyczyną byłby brak łaknienia. Nawyki jedzeniowe dziecka powinny być oczywiście omówione podczas każdej kontroli lekarskiej.

czytaj dalej

Dieta powinna być kontrolowana przez lekarza

Odchudzanie na własną rękę w okresie dorastania może doprowadzić do komplikacji zdrowotnych. Grupa dziewcząt entuzjastycznie postanawia zastosować jakąś rewelacyjną dietę odchudzającą, o której właśnie usłyszały. Po kilku dniach większość wyłamuje się z podjętej decyzji, ale jedna czy dwie obstają przy niej z fanatycznym uporem. Choć rezultatem bywa niekiedy utrata alarmującej nadwagi, dziewczyna nie jest potem w stanie, mimo dobrych chęci, powrócić do normalnego sposobu odżywiania się. Wygląda na to, że zbiorowa histeria wokół diety rozbudziła w niej głęboki wstręt do jedzenia, który może być pozostałością nie rozwiązanych problemów z okresu wczesnego dzieciństwa. Inna dziewczynka w okresie pokwitania obwieszcza z wypiekami na twarzy: „Robię się strasznie gruba”, choć w rzeczywistości jest tak szczupła, że widać jej żebra. Prawdopodobnie jest emocjonalnie nieprzygotowana do wkraczania w fazę dorosłości i podświadomie zaniepokojona widokiem rozwijających się piersi. Dziecku ogarniętemu obsesją na punkcie diety powinien pomóc psychiatra.

czytaj dalej

Gdy dziecko dławi się przy jedzeniu

Bywa, że dziecko powyżej roku życia nie toleruje innego jedzenia jak tylko w postaci papek, co bierze się prawdopodobnie stąd. że wpychano mu jedzenie na siłę lub stosowano dość energiczne metody perswazji. Nie polega to na tym, że dziecko odczuwa obrzydzenie, gdy kawałki jedzenia dostaną mu się do buzi. Dławi się, gdy kawałki jedzenia pcha mu się do buzi na siłę. Ci rodzice, którzy mają do czynienia z tego typu problemem, stwierdzają zwykle: „Zabawna rzecz, mała świetnie radzi sobie z połykaniem kawałków jedzenia, kiedy jej coś smakuje. Potrafi nawet łykać spore kawałki mięsa, gdy obgryza kość”. Leczenie z dławienia się trzeba rozłożyć na trzy kolejne fazy. Po pierwsze, trzeba zachęcić małą, żeby zaczęła samodzielnie jeść (punkt 474). Po drugie, trzeba pomóc jej w przezwyciężaniu podejrzliwego nastawienia do tego, co widzi na talerzu (punkt 664 – 670). Po trzecie, należy zachować bardzo powolne tempo wprowadzania potraw niepapkowatych. Niech przez kilka tygodni – a nawet miesięcy, gdy trzeba – mała dostaje przecierane potrawy, dopóki nie pozbędzie się wszystkich obaw związanych z jedzeniem i nie zacznie chętnie siadać do posiłku. Niech np. nie dostaje przez ten czas mięsa, skoro ma niechętny stosunek nawet do dobrze zmielonego.

czytaj dalej

Maniery przy stole

Nie ma potrzeby ulegać we wszystkim. Nie wykluczam, że mogłem zostać źle zrozumiany, podkreślając ciągle potrzebę pozytywnego nastawiama dziecka do jedzenia. Przypomina mi się matka 7-letniej dziewczynki uwikłana od lat w problemy z jedzeniem, wojująca z córeczką metodą prośby, groźby i siły. Gdy uwierzyła wreszcie, że zjawiskiem naturalnym jest właśnie dobry apetyt i chęć jadania rozmaitych rzeczy, a nie odwrotnie, że trzeba wobec tego odrobić popełnione błędy i położyć kres bataliom o jedzenie, wpadła z kolei w drugą skrajność i zaczęła przyzwalać na wszystko. Po tylu latach ciągłych walk w córce nagromadziły się jednak pretensje i urazy. Gdy tylko dotarło do jej świadomości, że matka zrobiła się miękka jak wosk, zaczęła to wykorzystywać. Potrafiła wsypać do zupy mlecznej cały cukier z cukiernicy kątem oka obserwując milczące przerażenie matki. Przed każdym jedzeniem matka zapytywała ją, na co ma ochotę. Gdy mała odpowiadała „na hamburgera”, na stole pojawiał się hamburger. A wtedy córeczka jak gdyby nigdy nic mówiła: „Nie chcę hamburgera, wolę parówki”, zaś matka biegła do sklepu mięsnego, żeby je kupić.

czytaj dalej

Nie należy ukrywać przed dzieckiem faktu adopcji cz. II

Powiedzmy, że wasza trzyletnia córeczka słyszy, jak matka wyjaśnia nowo poznanej osobie, że adoptowała dziecko. „Co to znaczy adoptować? — zapyta mała. Matka może odpowiedzieć w taki sposób: „Dawno temu zapragnęłam mieć małą córeczkę, którą będę kochała i otaczała opieką. Poszłam więc tam, gdzie było bardzo dużo małych dzieci i powiedziałam: Chcę mieć małą dziewczynkę z ciemnymi włosami i czarnymi oczkami. A wtedy jedna pani przyniosła mi właśnie ciebie. Oh, to jest dokładnie takie dziecko, jakie chciałam mieć. Chcę je adoptować i wziąć do domu na zawsze. W taki oto sposób adoptowałam ciebie.” Taka opowieść jest na początek bardzo dobra, ponieważ uwypukla pozytywną stronę adopcji, fakt, że matka dostała dziecko, jakie chciała. Mała będzie zachwycona tą historią i jeszcze wiele razy będzie chciała jej słuchać.

czytaj dalej

Nie rozpieszczajmy dziecka podczas choroby

Gdy dziecko jest poważnie chore, staramy się otaczać je specjalną opieką i troską. Tak nakazują bowiem względy pielęgnacyjne, a ponadto jesteśmy pełni współczucia. Bez zniecierpliwienia biegamy co chwilę do dziecka z czymś do wypicia i z czymś do zjedzenia, odstawiamy bez słowa napój, który mu nie smakuje i przyrządzamy natychmiast następny. Chętnie kupujemy nowe zabawki, by zrobić malcowi przyjemność i jakoś go pocieszyć. Z troską w głosie zapytujemy co jakiś czas, jak się czuje.

czytaj dalej

Otyłe dzieci

Podłożem bywają czasem zmartwienia. Gdy dziecko powyżej wieku przedszkolnego ma nadmierny apetyt, okazuje się nierzadko, że podłożem bywają zmartwienia. Obserwujemy to np. około 7 roku życia u dzieci, które sprawiają wrażenie nieszczęśliwych i samotnych. To wiek, w którym dzieci starają się rozluźniać ścisłe dotąd więzy emocjonalne, uzależniające ich od rodziców. Gdy nie mają daru jednania sobie przyjaciół, równie bliskich, zaczynają odczuwać, iż otacza je pustka. Jedzenie słodyczy i sycących potraw wydaje się spełniać w jakiejś mierze rolę substytutu. Zmartwienia związane ze szkołą czy innymi sprawami skłaniają je do szukania pociechy w nieustannym jedzeniu. Do nadwagi dochodzi często w okresie dojrzewania płciowego, kiedy to naturalną koleją rzeczy potęguje się apetyt, który ma zaspokoić zwiększone zapotrzebowanie organizmu w fazie gwałtownego wzrostu, ale jest też bardzo prawdopodobne, że dużą rolę w tym wieku odgrywa poczucie osamotnienia. Jest to przecież okres, kiedy dzieci trochę zamykają się w sobie i stają się bardzo wstydliwe, a to utrudnia im wzajemne kontakty.

czytaj dalej

Podawanie lekarstwa dziecku

Czasami nie lada sztuki wymaga podanie dziecku lekarstwa. Najważniejsza zasada to podsunąć lekarstwo z całkowitą naturalnością, jak gdyby w ogóle nie przychodziło nam do głowy, że malec może nie zechcieć go wypić. Przepraszając z góry za to, co ma nastąpić i tłumacząc, że to konieczne, przekonujemy dziecko, że lekarstwo powinno budzić w nim wstręt. Wsuwając łyżkę do buzi, należy mówić o czymś zupełnie innym. Malutkie dzieci na ogół otwierają buzię automatycznie, jak pisklęta w gnieździe.

czytaj dalej

Powiększenie węzłów chłonnych

Węzły chłonne, rozmieszczone po obydwu stronach szyi, zostają czasami dotknięte infekcją przebiegającą z charakterystycznym obrzękiem. Bywa to zwykle powiązane z chorobą gardła, zarówno lekką, jak i ciężką. Najczęstszą przyczyną jest zapalenie migdałków. Stan zapalny węzłów chłonnych rozwija się w trakcie zapalenia migdałków lub w tydzień czy dwa później. Jeżeli węzły powiększą się na tyle, że staną się widoczne lub wystąpi temperatura powyżej 38°, należy bezwzględnie porozumieć się z lekarzem. W niektórych przypadkach trzeba się uciec do podawania leków, a często leczenie bywa najskuteczniejsze, jeżeli zostanie podjęte odpowiednio wcześnie.

czytaj dalej

Przejście na dietę odchudzającą nie jest łatwe

Co robić z za grubym dzieckiem? Łatwo powiedzieć – odchudzić. Trudniej zrealizować. Wystarczy pomyśleć o dorosłych nieszczęśliwych z powodu otyłości, a niezdolnych do przestrzegania odchudzającej diety. A dziecko nie ma tyle silnej woli, co osoba dorosła. Jeśli ma dostawać nietuczące potrawy/ to znaczy, że albo cała rodzina zrezygnuje z wysokoenergetycznych posiłków, albo tylko dziecko będzie musiało wyrzec się tych rzeczy, które najbardziej lubi i patrzeć jak reszta rodziny zajada z apetytem. Od niewielu dzieci można oczekiwać takiej dozy rozsądku, żeby nie uznały tego za krzyczącą niesprawiedliwość. A wraz z poczuciem krzywdy może rosnąć chęć objadania się dla pociechy słodyczami. Odchudzanie przy obiedzie zostanie powetowane przez ukradkowe zaglądanie między posiłkami do lodówki lub przez wyprawę do cukierni.

czytaj dalej